<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Na przyjazd zespołu hinduskiego">
<author_1="Melania Makowska">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="10">
<date="1954-10-17">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Teatr hinduski odradza się. Teatr ten początkowo oparty wyłącznie na tradycjach chłopskich, przekształcił się i zdegenerował w czasie panowania brytyjskiego, w jakąś karykaturę europejskiej, konwencjonalnej sceny. Miało to jednak miejsce raczej w wielkich miastach, przede wszystkim w Bombayu i Kalkucie. Podczas gdy tam grano i to nędznie, przekłady sztuk zachodnio-europejskich, w odległych, różnojęzycznych prowincjach olbrzymiego kontynentu hinduskiego zachowała się jednak tu i ówdzie prawdziwa, stara, tradycyjna sztuka ludowa. Znany, postępowy pisarz hinduski Mulk Raj Anand w swojej książeczce o teatrze hinduskim pisze dużo o dramatycznym instynkcie ludu hinduskiego. „Nie wiemy— pisze Anand — w jakim to okresie rozwoju człowieka nastąpiła transformacja instynktu dramatycznego w świadome dzieło teatralne. Lecz jest rzeczą pewną, że wielkim krokiem naprzód była chwila, kiedy to nasi przodkowie zaczęli tańczyć w pojedynkę czy grupami przy akompaniamencie nieartykułowanych okrzyków, albowiem nie umieli przecież jeszcze ani mówić ani śpiewać. Przytupując i krążąc dokoła ogniska, nieświadomie dawali początek dramatycznej sztuce, tańcowi, poezji, baletowi. Znamy prymitywny taniec, jaki przodkowie nasi wykonywali przed udaniem się na wyprawę łowiecką. Zachował się on w odległych wsiach po dzień dzisiejszy. Niektórzy z tańczących przebierali się w skóry zwierząt, inni, nakładali stroje myśliwskie. Odprawiano pantomimę w której myśliwi oczywiście z reguły wychodzili zwycięsko. Taniec ten miał na celu rozgrzanie instynktu myśliwego i zapewne spełniał swoją rolę. Później spontaniczne gesty i dźwięki ustaliły się, oderwały się od naturalistycznej podstawy, stary się symboliczne i tak przetrwały po dzień dzisiejszy. Podobne tance powstawały w związku z pracą rolników. Prymitywne szczepy zamieszkujące ziemie hinduskie w odległych czasach wierzyły, że za górami, lasami, za chmurami, za rzekami, za deszczem czy wiatrem kryją się duchy, że trzęsieniem ziemi czy wylewem wielkiej rzeki kieruje taki czy inny bożek, którego trzeba udobruchać ofiarami jadła, napoju, kwiatów a może pieśnią i tańcem. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
